Uwielbiam urodziny! Każde. Nawet własne po 30 ;)

Piszę ten tekst w przeddzień swoich urodzin i już nie mogę się doczekać. To dla mnie jeden z najcieplejszych dni w roku. Jest wyjątkowym, spersonalizowanym świętem, które obchodzi się z najbliższymi. Mimo upływu lat radość z każdego, najmniejszego dowodu sympatii jest taka sama. To ciągle ten sam uśmiech od ucha do ucha tylko zmarszczek wokół, jakby trochę więcej. I tak jak jeszcze niedawno złościłam się na każde nowe „znalezisko” będące dowodem upływu lat, a na pytanie o wiek odpowiadałam pierwszym z brzegu sucharem – „18 lat plus VAT”, dzisiaj mi przeszło.

Właśnie kończę 33 lata i … nie chciałabym mieć mniej. Więcej – mam nadzieję przyjdzie z czasem. Nie zamieniłabym żadnego roku na żaden inny. Nawet jeśli było pod górę, nawet jeśli mimo starań coś traciło sens, a marzenia zmieniały się w inne, to po coś to było. Zrozumiałam, że w życiu najważniejsze jest… życie. Jednocześnie doskonałe i ułomne w swojej nieprzewidywalności.

Jeszcze trzy lata temu, podczas magicznej przemiany z 2 na 3 :) na liczniku lat nie do końca rozumiałam znaczenie słów mojej Mamy, która składając mi życzenia na koniec dodała: ”wiesz córuś, tak naprawdę zazdroszczę Ci tego wieku bo to najpiękniejszy czas w życiu kobiety”. Nie rozumiałam dlaczego teraz miało być inaczej niż wcześniej. Myślałam, że już zawsze będzie tyle spraw do załatwienia, tematów do dogrania, że bez 100% zaangażowania coś stracę, a tak bardzo nie chcę. Byłam pewna, że ciągle muszę biec. Że nie wolno mi się zatrzymać bo kto się zatrzymuje ten się cofa. Świat nie stoi w miejscu – powtarzałam.

Dziś już wiem co miała na myśli Mama. Świat oczywiście nie stanął w miejscu, ale mnie udało się w nim zatrzymać. Dowiedziałam się wtedy o sobie paru nowych rzeczy. Niektóre potrafiłam już nazwać wprost, inne przyszły później. Do młodzieńczej odwagi i zapału dołączyła dojrzałość. Dzisiaj pozwalam sobie nie tylko na radość, ale i na strach. Wypowiadając marzenie zamieniłam „muszę je zrealizować” na „fajnie by było” i uczę się czerpać radość z każdego dnia.

A radość w dniu urodzin jest potrójna. Dlatego w dniu swoich urodzin życzę Wam wspaniałych Waszych – każdego roku. Świętujcie. Nieważne „który to już raz”. Przecież nikt nie wie co będzie za rok, za tydzień, jutro. Cieszcie się i zapamiętujcie te chwile. Gromadźcie uśmiechy w jedną ciepłą chmurę i noście ją nad głową w razie życiowej niepogody. Pamiętajcie tego dnia o Rodzicach (chociaż na pewno to oni będą pamiętać o Was 😉 ) To przecież kolejna rocznica ważnego, jeśli nie najważniejszego wydarzenia w ich życiu. Uściskajcie mocno Mamę. To także jej święto.

Całusy.
B.

2 comments on “Uwielbiam urodziny! Każde. Nawet własne po 30 ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *